O tym cieście nie mogę powiedzieć zbyt wiele ponieważ w chwili gdy go spróbowałam odjęło mi mowę. Brakuje mi słów aby opisać jak bardzo jest pyszny. REWELACJA!!!Zachęcam do wypróbowania przepisu. Jest co prawda troszkę czasochłonny, ale też i niezwykle prosty, w odróżnieniu od przepisów na marcinki wałkowane. A efekt końcowy?? Jest wart każdej minuty poświęconej przygotowaniu ciasta.
Pragnę jeszcze raz podziękować Anecie i jej mamie, która zdradziła mi swój genialny przepis:)
Marcinek lany*:
Ciasto na placki:
4 jajka, żółtka oddzielone od białek
1 kostka masła, rozpuszczonego i ostudzonego
1 szklanka cukru
10 łyżek mąki pszennej
2 łyżki mąki ziemniaczanej
1 łyżeczka proszku do pieczenia
szczypta soli
Krem:
Placki:
Żółtka ucieram z cukrem na puszystą, białą masę. Mąki mieszam z proszkiem do pieczenia i dodaję do masy z żółtek. Następnie dodaję masło i dokładnie mieszam. Białka ubijam ze szczyptą soli na sztywno, przekładam je do miski z masą żółtkową i delikatnie, ale dokładnie mieszam przy pomocy dużej łyżki.
Na papierze do pieczenia odrysowuje, przy pomocy ołówka, okrąg o promieniu 20 cm. Na odznaczony okrąg wykładam 2 łyżki masy, rozsmarowuję ją dokładnie dociągając do brzegów. Tak przygotowany placek piekę ok 4 min w 190°C, do zarumienienia. Powtarzam tę czynność do wyczerpania masy**. Gotowe placki zdejmuje z papieru i studzę na kratce kuchennej.
Krem:
Kremówkę ubijam dokładnie z cukrem pudrem i sokiem z cytryny.
Przestudzone placki przekładam masą śmietanową. Jeżeli zostaje mi trochę masy smaruję nią wierzch ciasta, jeżeli nie, posypuję go cukrem pudrem.
Gotowe ciasto wstawiam na kilka godzin, najlepiej na noc do lodówki, żeby przeszło smakiem.
Smacznego
* Podana ilość składników na placki jest zmniejszona o połowę, na krem o 1/3. Dostosowałam go w ten sposób do swoich potrzeb i upodobań.
** Wyszło mi 15 placków.