poniedziałek, 5 marca 2012

Zupa z brukselkami i karmelizowaną cebulą

Nadszedł czas powrotu. Długo mnie tu nie było, zdecydowanie zbyt długo. Niestety czasami w życiu bywa tak, że trzeba zniknąć by później mój wrócić silniejszym i pełnym energii do dalszego działania.
Witam ponownie i zapraszam:)

Dzisiaj zapraszam na zupę z brukselką, która niepodważalnie jest warzywem kontrowersyjnym. Przez jednych ukochanym, przez innych znienawidzonym. Nie znam chyba nikogo, komu brukselka jest obojętna. 
Ja należę oczywiście do tej pierwszej grupy, uwielbiającej to warzywo dlatego też postanowiłam poeksperymentować i ugotować z niej zupę. Połączenie tych mini kapustek ze słodką cebulką może się wydawać dziwne, ale uwierzcie, jest pyszne.

Zupa z brukselkami i karmelizowaną cebulą:
  • 300 g brukselek, rozkrojonych na pół
  • 4 białe cebule, obrane i pokrojone w piórka
  • 1 łyżka masła
  • 2 łyżki brązowego cukru
  • 2 łyżki octu balsamicznego
  • 750 ml bulionu warzywnego
  • sól, pieprz

  • śmietanka do podania

W dużym garnku rozpuszczam masło, dodaję cebulę, dusze pod przykryciem na małym płomieniu ok 10 min, do czasu aż cebula stanie się szklista. Dodaję cukier i ocet balsamiczny, duszę całość mieszając od czasu do czasu, do momentu, w którym cały ocet odparuje (ok 2-3 min). Następnie wrzucam brukselkę i wlewam bulion, przykrywam połowicznie garnek i gotuję na małym płomieniu ok 10 do czasu aż brukselka będzie miękka, ale wciąż chrupiąca i nierozpadająca się.
Zupę podaje z kleksem śmietany lub bez.

Smacznego

czwartek, 16 lutego 2012

Mini pączki 'jeżyki'

Choćby się waliło i paliło, pączki na tłusty czwartek muszą być:)
W tym roku zdecydowałam się na pączki w wersji mini z płynnym nadzieniem toffi*.
Ostatnio wypieki w rozmiarze jednego kęsa królują na na moim stole, ponieważ są urocze, wygodne i zawsze jest ich duuuuużo. Mini paczuszki mają też jeszcze jedną bardzo istotną i fajną zaletę, w każdym ich kęsie jest mnóstwo nadzienia.
Te malutkie, okrąglutkie cieszące podniebienie, ale też i oko smakołyki otrzymały przydomek 'jeżyków' (z powodu wyglądu). Są niezwykle puszyste, długo zachowują świeżość, mocno wyczuwalna jest w nich nuta alkoholu, co osobiście bardzo lubię.
Mini pączki 'jeżyki' są zdecydowanie jednymi z najlepszych pączków jakie kiedykolwiek jadłam.

Mini pączki 'jeżyki':
  • 260 g mąki
  • 10 g drożdży suszonych
  • ½ łyżeczki soli
  • 125 ml mleka, ciepłego
  • 3 żółtka
  • 40 g cukru
  • 25 ml Amaretto
  • 25 g masła, miękkiego

  • olej do smażenia

  • sok z cytryny i cukier puder na lukier
  • blanszowane, prażone i posiekane migdały do obtoczenia

W misce mieszam drożdże z 50 g mąki, 10 g cukru i połową mleka, przykrywam całość ściereczka i odstawiam w ciepłe miejsce na ok 25 min, do czasu aż zaczyn podwoi swoja objętość.
Po tym czasie w dużej misce żółtka ucieram z resztą cukru na puszystą biała masę. Dodaje do nich zaczyn drożdżowy, resztę mleka i Amaretto, dokładnie mieszam. Następnie dodaje resztę mąki wymieszanej z solą, wyrabiam gładkie ciasto (zajmie to ok 7-10 min). Kiedy ciasto zacznie już samo odchodzić od ręki, dodaję pokrojone w kosteczkę masło i ponownie wyrabiam, ok 5 min.
Gotowe ciasto przekładam do czystej miski wysmarowanej cienką warstewką oleju, przykrywam ściereczką i odstawiam w ciepłe miejsce na ok 1.5 h do czasu aż podwoi swoją objętość.
Kiedy ciasto jest już wyrośnięte, wykładam je na blat oprószony mąką, wyrabiam chwilę. Odgazowane ciasto rozwałkowuje na grubość 1 cm, z rozwałkowanego ciasta wykrawam, przy pomocy kieliszka lub małej okrągłej foremki, małe okręgi. Wycięte z ciasta kółka przekładam na stolnicę oprószona mąką i zostawiam na ok 15-20 min do napuszenia.
Wyrośnięte pączuszki smażę na głębokim tłuszczu ok półtora minuty z każdej strony. Usmażone odsączam, na ręczniku papierowym, z nadmiaru tłuszczu i przekładam na kratkę kuchenną.
Gotowe, ostudzone paczuszki nadziewam ulubionym nadzieniem, zamaczam w lukrze i obtaczam w posiekanych migdałach.

Smacznego

* Płynne nadzienie toffi: w garnuszku umieszczam 150 g syropu kukurydzianego, 30 g jasnego cukru muscovado i 45 g masła, podgrzewam całość do całkowitego rozpuszczenia masła i cukru, następnie doprowadzam do wrzenia i gotuję ok 2 min. Po tym czasie zdejmuje garnek z kuchenki, dodaję 120 ml kremówki, dokładnie mieszam. Gotowe nadzienie toffi odstawiam do wystudzenia, przelewam do miseczki i wstawiam do lodówki na całą noc.

wtorek, 14 lutego 2012

WALENTYNKI

W ten uroczy dzień, przez niektórych nazywany świętem zakochanych pragnę, życzyć wszystkim PRAWDZIWEJ MIŁOŚCI!
Nie takiej oklejonej serduszkami i pachnącej różami, ale takiej prawdziwej, z wszystkimi jej konsekwencjami, wymagającej i absorbującej, ale też czasami nudnej. Wypełniającej życie, codziennej i na wieczność.

Udanych Walentynek:)


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...